czasami jest tak,że wolę aby miniony dzień się wcale nie wydarzył. cicha wojna panująca w domu jest strasznie męcząca. stres który sprawia,że slyszę bicie swojego serca nie jest niczym dobrym. nie zawsze najłatwiejsze rozwiązanie jest łatwe do wykonania. zbyt często nie udaje nam się porozumieć w kluczowych kwestiach, starając się ominąć temat nie unika się problemu, lecz powoduje, że coraz bardziej nam doskwiera dany problem i dopiero w sytuacji, gdy wszystkie emocje przekroczą maksimum, jakie można znieść dochodzi do wybuchu, krzyku, łez i wypowiada się słowa, które ranią, których tak na prawdę nie chciało się powiedzieć i w spokojniej rozmowie nikt by ich nie powiedział.
z wiekiem zauważam coraz więcej takich problemów, których mogłoby wcale nie być...smutno mi
jak jest mi tak bardzo źle, to słucham muzyki. mam kilka utworów, które przywołują wspomnienia i działają kojąco na moje nerwy i smutki, najczęściej są to stare utwory Kasi Nosowskiej
Witam w Nowym Roku!
Te święta wyjątkowo spędziliśmy w Niemczech, u mojej cioci. Było inaczej i to właśnie było mi bardzo potrzebne. Bez łez się nie obyło przy stole wigilijnym, ale sytuacja była do opanowania. Ciesze się, że uczestniczyłam w przygotowaniach świątecznych z ciocią na tych samych zasadach, co wcześniej z Mamą.
Na sylwestra ciocia zaprosiła swoich znajomych, też Polaków. Było sporo alkoholu, w wyniku czego nie obyło się bez łez i tańców przy jugolskiej muzyce. W Nowy Rok wracaliśmy do domu z Tomasem, przyjacielem rodziny, zakochanym bez pamiętnie w najmłodszej siostrze mojej Mamy. Dla niego wizyta w Polsce jest dobrym pretekstem na spotkanie z wybranką serca.
Te święta wyjątkowo spędziliśmy w Niemczech, u mojej cioci. Było inaczej i to właśnie było mi bardzo potrzebne. Bez łez się nie obyło przy stole wigilijnym, ale sytuacja była do opanowania. Ciesze się, że uczestniczyłam w przygotowaniach świątecznych z ciocią na tych samych zasadach, co wcześniej z Mamą.
Na sylwestra ciocia zaprosiła swoich znajomych, też Polaków. Było sporo alkoholu, w wyniku czego nie obyło się bez łez i tańców przy jugolskiej muzyce. W Nowy Rok wracaliśmy do domu z Tomasem, przyjacielem rodziny, zakochanym bez pamiętnie w najmłodszej siostrze mojej Mamy. Dla niego wizyta w Polsce jest dobrym pretekstem na spotkanie z wybranką serca.
Pierwsze święta bez Mamy :(
Niby z rodziną, niby miło, ale ciężko się powstrzymać od łez...
Pamiętam zeszłoroczne święta. Też były inne. W zeszłym roku, w czerwcu zmarła moja babcia, u której zawsze odbywały się święta, więc tym razem Mama z moją pomocą urządzała Wigilię u nas. Po raz pierwszy w małym, rodzinnym gronie.
Pamiętam nasze rozmowy podczas krzątania się w kuchni. Ja młoda buntowniczka nielubiąca świąt starałam się Mamie wytłumaczyć jak sztuczne wydaje mi się być składanie życzeń przy łamaniu się opłatkiem. Na co przy Wigilii usłyszałam słowa, które bardzo zapadły mi w pamięć. Mama trzymając opłatek w rękach powiedziała: "to są szczere życzenia, z głębi serca..."
Pierwszego dnia świąt zrobiła po raz pierwszy, i jak się później okazało po raz ostatni, kaczkę z jabłkami.
To były wyjątkowe święta.
wczoraj były moje urodziny.
pierwsze bez mojej Mamy.
już od dawna nie organizowaliśmy imprez urodzinowych (bo z tego wyrosłam), ale to właśnie Mama pamiętała o tej dacie i starała się przygotować mi jakąś niespodziankę. w zeszłym roku rodzinka zaskoczyła mnie tortem w kształcie serca, który Mama własnoręcznie zrobiła.
mój Tato o dacie moich urodzin nie pamięta, wczoraj też sobie nie przypomniał.
w takich dniach szczególnie mi jej brakuje.
pierwsze bez mojej Mamy.
już od dawna nie organizowaliśmy imprez urodzinowych (bo z tego wyrosłam), ale to właśnie Mama pamiętała o tej dacie i starała się przygotować mi jakąś niespodziankę. w zeszłym roku rodzinka zaskoczyła mnie tortem w kształcie serca, który Mama własnoręcznie zrobiła.
mój Tato o dacie moich urodzin nie pamięta, wczoraj też sobie nie przypomniał.
w takich dniach szczególnie mi jej brakuje.
od poprzedniego wpisu minęło kilka tygodni, szalonych tygodni
zaszło kilka zmian
mam pierwszego chłopaka, starszego ode mnie o 7 lat
poznaliśmy się przez moja koleżankę, w knajpie
spotkanie trwało chwilę, bo spieszyłam się na ostatni autobus do domu, ale później jeszcze kilka razy się powtórzyło i tak jakoś wyszło....
on studiuje we Wrocławiu, obecnie jest na pierwszym roku historii (nie znoszę tego przedmiotu) i spotykamy się co 2 tygodnie, kiedy on zjeżdża do domu
on poznał już mojego tatę, ja jego rodziców jeszcze nie
nie przypadł tacie do gustu, głównie z racji wieku, mam nadzieje,że z czasem zmieni zdanie...
w tym tygodniu zaczyna się przerwa świąteczne, więc być może uda nam się spotkać już w środę. nie mogę się doczekać
zaszło kilka zmian
mam pierwszego chłopaka, starszego ode mnie o 7 lat
poznaliśmy się przez moja koleżankę, w knajpie
spotkanie trwało chwilę, bo spieszyłam się na ostatni autobus do domu, ale później jeszcze kilka razy się powtórzyło i tak jakoś wyszło....
on studiuje we Wrocławiu, obecnie jest na pierwszym roku historii (nie znoszę tego przedmiotu) i spotykamy się co 2 tygodnie, kiedy on zjeżdża do domu
on poznał już mojego tatę, ja jego rodziców jeszcze nie
nie przypadł tacie do gustu, głównie z racji wieku, mam nadzieje,że z czasem zmieni zdanie...
w tym tygodniu zaczyna się przerwa świąteczne, więc być może uda nam się spotkać już w środę. nie mogę się doczekać
Przepraszam,że długo nie pisałam. Wszystko ze mną w porządku. Nie chciałam się zabić i nie siedziałam na oddziale zamkniętym.
Wręcz przeciwnie.
Siostra mojej Mamy, która mieszka w Niemczech, zaprosiła mnie do siebie. Przyznam, że był to dobry pomysł. Trochę odpoczęłam od znajomych, którzy chcąc pomóc ciągle doprowadzali mnie do łez.
....piekło wybrukowane jest dobrymi chęciami....
Pod koniec sierpnia zostałam oddelegowana do domu z ostrą ospą wietrzną. Krostki były WSZĘDZIE!!!
Arbuz był jedyną rzeczą, jaką chciałam jeść, ale po jakimś czasie diety arbuzowej uczuliłam się..eh...
Teraz wrzesień, szkoła i dużo nowych wrażeń i obowiązków. Wyjazdy integracyjne mają nas oswoić z LO, ale już dostałam namiastkę wymagań nauczycieli, aż strach pomyśleć co będzie, jak skończy się miesięczna ochrona dla pierwszaków- kociaków...
Kończę to pisanie...muszę się wykąpać i przejrzeć lekcje na jutro ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)